Adam Krzyżanowski, Moralność współczesna (część pierwsza)

Moralność współczesna Adama Krzyżanowskiego to jedno z wydawnictw Towarzystwa Ekonomicznego w Krakowie, pochodzące z 1935 r., a grupujące, opublikowane wcześniej w czasopismach, wykłady i artykuły profesora, które dowodzą wyższości etyki wolnej konkurencji nad etyką interwencjonizmu i etatyzmu. Krzyżanowski przyczyny upadku obyczajowości, rozrastającej się przestępczości i bezrobocia widzi w próbach zastąpienia rozwiązań ekonomicznych liberalizmu demokratycznego przez złudzenia wyższości państwa wszechwładnego, totalnego, w skutkach idei rozpowszechniających się w świecie, powiązanych z pogarszaniem się finansów państw w wyniku kosztów wojny światowej, kurczenia się międzynarodowych obrotów towarowych i kredytowych oraz nawrotu do fiskalizmu poświęcającego trwałe interesy skarbu na rzecz chwilowych korzyści (s. 20). Profesor zdecydowanie przeciwstawia się pomysłom ograniczenia lub zniesienia własności prywatnej i zastąpienia etyki kapitalizmu wychowaniem przez władze nowego człowieka, zdolnego udźwignąć godnie i chętnie brzemię szybko rozrastającej się państwowości (Przedmowa).

Krzyżanowski porównuje wiek XIX – okres kapitalistyczny, rozkwitu wolnego rynku, ewolucji systemu politycznego i pieniężnego, zmniejszającego się fiskalizmu państw,  wzrostu długości życia oraz dobrobytu ludzi z czasami po Wielkiej Wojnie (I wojnie światowej) – dobą zmniejszającej się demokracji, zmierzchu parlamentaryzmu, wzrostu fiskalizmu państwa, uznaniowości władz, przywilejów podatkowych dla wybranych, chaosu politycznego i ekonomicznego, zawiłości prawa oraz powodzi zmieniających się ciągle ustaw i rozporządzeń regulujących na papierze najmniejsze przejawy życia, przymusu i propagandy, a także oporu obywateli i związanego z nim rozrostu przestępczości. Porównanie to prowadzi go do jednoznacznych wniosków.

Oddajmy głos profesorowi: Wieszczenia Kasandry i całej plejady jej następców w długim ciągu stuleci często się sprawdzały. Los pesymistycznych horoskopów, stawianych na przełomie XVIII i XIX-go w. był wprost odwrotny. Dziś wiemy, że na progu zeszłego stulecia ludzkość stała u wrót nieznanej nigdy przedtem świetności. Wzajemne oddziaływanie na siebie ówczesnego przebiegu zjawisk ekonomicznych i moralnych wywołało całkiem wyraźną w porównaniu z przeszłością zmianę na lepsze w obu kierunkach.

Prawda, że stosowanie maszyn doprowadza niejednokrotnie do zwolnienia robotników. Równocześnie jednak stosowanie maszyn stwarza nowe sposobności zarobkowania. Maszyny trzeba zbudować. Przedsiębiorcy prywatni posługują się nimi tylko wtedy, gdy dają zyski, które stają się w dalszym toku wypadków źródłem zatrudnienia licznych rzesz robotniczych. Bilans zwalniania i zatrudniania robotników zamknął się z końcem XIX wieku niebywałym wzrostem liczby robotników. Pewne kategorie stanu średniego straciły rację bytu wobec rozwoju przemysłu fabrycznego. Inne kategorie stanu średniego zastąpiły ubytek z nadwyżką. Ostatecznie stan średni wyszedł z opałów liczebnie wzmocniony. Zwiększona dochodowość życia gospodarczego przejawiła się silnym wzrostem produkcji ponad konsumpcję bieżącą. Ludzie wytwarzali znacznie więcej, niż przedtem, dóbr trwałych celem powiększenia przyszłej konsumpcji. Innymi słowy więcej oszczędzali, szybko mnożyli swe majątki i kapitały, co się wyraziło przede wszystkim potężnym rozkwitem ruchu budowlanego w najszerszym tego słowa znaczeniu (…). Szybszy niż kiedykolwiek przyrost kapitałów rzeczowych odzwierciedlił się w zawrotnym tempie pomnożenia depozytów w bankach i kasach oszczędności, różnorakich polis ubezpieczeniowych oraz innych kapitałów pieniężnych, których obfitość obniżyła wydatnie stopę procentową i wielce ograniczyła zasięg lichwy. Wiek XIX w pełni zasługuje na miano okresu kapitalistycznego ze względu na obfitość kapitałów.

Wzrost dochodów czystych oraz zaoszczędzonych majątków i kapitałów umożliwił wzrost ludności w rozmiarach nigdy przedtem nieznanych w dziejach ludzkości (…). Przedłużył się przeciętny czas trwania życia ludzkiego w rozmiarach zgoła nieoczekiwanych, przy czym okres urzeczywistnienia się tej rewolucji był nieprawdopodobnie krótki (…). Zwiększona wytwórczość pracy ludzkiej umożliwiła utrzymywanie większego niż przedtem procentu ludności, stanowiącej grupę osób niebiorących udziału w produkcji (…).

Proces dematerializowania się bogactwa wystąpił silnie na jaw. Wzrasta nie tylko produkcja i ilość producentów dóbr niematerialnych, ale równocześnie niematerialne składniki majątków ludzkich zyskały na znaczeniu. Dawniej ziemia, budynki, kosztowności oraz gotówka pieniężna stanowiły ów ogół dóbr zwany majątkiem. W zeszłym stuleciu rozpowszechnił się nowy typ Krezusa, przedtem niemal nieznany, nababa, zadowalającego się wynajmowaniem mieszkania w hotelu, rezygnującego z rozkoszy użytkowania własnego pałacu. Ów bogacz nowoczesny nie posiada ani włości rozległych, ani fabryk. Wystarcza mu więzienie całej swej wielkiej fortuny w kasecie żelaznej, wypełnionej po brzegi różnego rodzaju obligacjami, listami zastawnymi i akcjami. W XIX wieku można było żyć dostatnio z obcinania kuponów, a nawet odkładać część dochodów z tego źródła uzyskiwanych. Oczywiście mało było ludzi, czerpiących swe dochody wyłącznie z tego źródła, ale szybko rosła liczba osób, uzupełniających inne swe dochody obcinaniem kuponów (…). Dematerializacja bogactwa wymownie świadczy o jego wzroście, ponieważ staje się możliwą dopiero po względnie dostatnim zaspokojeniu potrzeb materialnych. Dobrodziejstwa ekonomiczne rozumnie użytego kredytu są znane i bezsporne. Rozpowszechnienie się kredytu stanowi nadto bogactwo moralne ludzkości, boć przecie koniecznym warunkiem rozrostu obrotów kredytowych jest zaistnienie stosunkowo znacznego stopnia pokojowości we współżyciu ludzi między sobą. Kredyt zamiera w atmosferze walk politycznych, w toku niebezpiecznego napięcia stosunków międzynarodowych, w ogniu kosztownych wojen. Kredyt jest dzieckiem względnie pacyfistycznego kształtowania się wypadków. Już przez to samo stanowi zjawisko moralnie dodatnie. Także i z innych powodów. Rozpowszechnienie się kredytu świadczy korzystnie o dochowywaniu przyrzeczeń, jest uwarunkowane dobra wiarą w obrocie, poszanowaniem praw nabytych przez władze, właściwym funkcjonowaniem sądownictwa i sprężystą egzekucją w wypadkach niewypłacalności dłużników.

 Rozrost obrotów kredytowych stał się także fundamentem pomyślnego kształtowania się gospodarki skarbowej w zeszłym stuleciu. W XIX stuleciu ministrowie zaciągali pożyczki na niższy procent i z rozłożeniem opłat amortyzacyjnych na dłuższy termin, niż przedtem, wobec czego byli w stanie zaciągnąć o wiele więcej pożyczek. Ta okoliczność umożliwiła rządom poniechanie operacji pieniężnych, wywierających szkodliwy wpływ na gospodarstwo skarbu i na gospodarstwo całego społeczeństwa, doprowadzających do chwiejności kursu walut i dewiz (…).

Gospodarka skarbowa zeszłego wieku, zasilana wpływami podatkowymi, wzrastającymi także i w wypadku nienakładania nowych podatków i niepodwyższania stawek podatkowych, dzięki wzrastającej dochodowości gospodarstwa społecznego, oraz wpływami z zaciągania pożyczek, przyświecała w wielu krajach społeczeństwu dobrym przykładem skrupulatnego wypełniania zobowiązań ustawowych i umownych w rozmiarach zgoła nieznanych poprzednio w dziejach ludzkości (…).

Państwa stać było na porzucenie wybujałości fiskalizmu, na zastąpienie ich podatkami bardziej sprawiedliwymi i na zniesienie krzywdzących przywilejów. Zwycięża zasada powszechności i równomierności opodatkowania (…). Mniejszy fiskalizm, większa sprawiedliwość systemu i wymiaru podatków sprzyjały postępom kapitalizacji, a zarazem umoralnieniu społeczeństwa. Państwo przestało uciskać ludność nadmiernymi podatkami i chwytać się środków zdrożnych w imię doraźnych interesów skarbu. Równolegle i współzależnie wzrasta moralność podatników. Zeznania staja się prawdziwsze, a wywożenie kapitałów za granicę, prowadzenie podwójnych ksiąg handlowych, jednych dla własnego użytku, drugich dla urzędów skarbowych, oraz inne sposoby ukrywania dochodów i majątków stają się coraz bardziej objawem wyjątkowym.

Czytaj dalej „Adam Krzyżanowski, Moralność współczesna (część pierwsza)”

Reklamy