Florian Znaniecki, Upadek cywilizacji zachodniej

Obok dzieł historiozoficznych Feliksa Konecznego i Mariana Zdziechowskiego godną polecenia lekturą jest książka wybitnego polskiego socjologa Floriana Znanieckiego, zatytułowana Upadek cywilizacji zachodniej. Szkic z pogranicza filozofii kultury i socjologii. Znaniecki, uczony wszechstronny, wychodzący poza ścisłe ramy dyscyplin naukowych, obdarzony znakomitymi zdolnościami analitycznymi, żywo interesował się problematyką cywilizacyjną (prawami, którymi rządzą się cywilizacje, drogą rozwojową szczególnie cywilizacji zachodniej, zjawiskami kryzysowymi ją dotykającymi). Swoje przemyślenia zawarł w skromnym szkicu wydanym w 1921 r. nakładem poznańskiego Komitetu Obrony Narodowej, mającym przede wszystkim pełnić funkcje praktyczne, autorem kierowało bowiem przekonanie o wysokiej wartości kultury ludzkiej w ogóle, a cywilizacji zachodniej w szczególności oraz poważna obawa, że cywilizacji tej zagraża w najbliższym czasie zniszczenie o ile się nie zdobędziemy na świadomy i planowy wysiłek w celu jej uratowania (s. III).

Znaniecki, widząc zachodzące współcześnie procesy kształtujące i niszczące cywilizację zachodnią, przeświadczony był o tym, że stoi ona u progu katastrofy, a swoją syntezą pragnął wywrzeć wpływ na elity kulturalne i polityczne, w których rękach dostrzegał klucz do ocalenia cywilizacyjnego porządku i wartości, na którym się on opiera.

Zdaniem Znanieckiego każda cywilizacja opiera się na ideałach, czyli dążnościach wykraczających poza kwestie zaspokajania doraźnych potrzeb, które tworzą obiektywnie istniejący system wartości funkcjonujący w jednostkowej i zbiorowej świadomości członków danego kręgu kulturowego. W kreowaniu i urzeczywistnianiu tych ideałów poszczególne jednostki mają nierównomierny udział – elity są siłą twórczą, masy są zdolne jedynie do naśladownictwa i powielania zachowań już utrwalonych: Każda cywilizacja jest tedy wytworem niewielkiej mniejszości, której zadaniem jest nie tylko tworzenie nowych ideałów, lecz narzucanie tych ideałów niechętnym masom, nie tylko inicjowania nowych czynności, lecz skłanianie ludu do naśladownictwa. Każda cywilizacja potrzebuje tedy przywódców, zdolnych do robienia wynalazków i posiadających władzę do narzucania tych wynalazków ogółowi (s. 2).

Wraz z rozwojem kulturalnym i postępującą złożonością organizacji społecznej w każdej dziedzinie życia kształtują się zawodowe klasy przodownicze, utrwalone i zorganizowane przez instytucje. Całość klas przodowniczych w danej epoce i w danym społeczeństwie nazwać można arystokracją umysłową. Istniejące uwarunkowania polityczne, społeczne, kulturalne, gospodarcze, itp. sprawiają, że wielu twórczych osobników, naturalnie predysponowanych, aby wejść w skład klas przodowniczych, pozostaje poza elitarnym kręgiem, podczas gdy należne im miejsce zajmują miernoty nie posiadające kwalifikacji umysłowych i moralnych niezbędnych do efektywnego piastowania odpowiedzialnych stanowisk („arystokracja pasożytnicza”). Zdominowanie kulturotwórczych elit przez nadmierną liczbę osób nie posiadających potencjału kompetencyjnego jest jedną z przyczyn odpowiedzialnych za rozpad cywilizacji: Instytucje, ułatwiające wzrost tej klasy pasożytów, w połączeniu z nieodpowiednimi metodami rekrutowania ludzi na stanowiska przodownicze, są głównymi czynnikami rozkładu arystokracji umysłowej. Arystokracja, która nie odświeża się ciągle przypływem rzeczywiście twórczych sił, wybranych z szerszych warstw społeczeństwa, zamiast tworzyć nowe ideały, ogranicza się do zachowywania starych wartości kulturalnych; jeżeli zaś jest przy tym obciążona liczna klasą pasożytów, używa swego dobytku kulturalnego i swej potęgi społecznej na swoją własną korzyść, i zamiast prowadzić masy naprzód, wyzyskuje je. Wynikiem jest stopniowy zanik cywilizacji danego społeczeństwa, gdyż cywilizacja utrzymuje się przy życiu jedynie postępują naprzód. Wartości kulturalne są aktualne społecznie, istnieją w świadomości społecznej jedynie o tyle, o ile są użytkowane dla celów działalności ludzkiej; posługując się nimi przy tworzeniu nowych wartości, ciągle odnawiamy ich dawne znaczenie i nadajemy im znaczenia nowe. Dlatego też, gdy konserwatywna i niepłodna arystokracja łudzi się, że zachowa swój zasób kulturalny, nie dodając doń nic nowego, zasób ten w rzeczywistości nieuniknienie zmniejszać się musi, gdyż znaczenie starych wartości wkrótce się wyczerpuje i przestają one być żywotnymi. A dalej, pamiętać należy, że wszystkie wyższe potrzeby ludzkie, odpowiadające życiu cywilizowanemu, są daleko mniej zakorzenione, aniżeli instynkty niższe, i muszą być podtrzymywane za pomocą ciągłego nacisku, kładzionego na ich doniosłość; to zaś znajdujemy jedynie w grupach społecznych, zajętych pracą twórczą. Dlatego też klasa przodująca, która zwraca zbyt wiele uwagi i energii na cele, związane z jej materialnym dobrobytem i stanowiskiem społecznym, stopniowo traci zainteresowanie i zdolności, konieczne do przodownictwa kulturalnego. Gdy zaś arystokracja panująca w ten sposób upada, dalszy rozwój cywilizacji jest możliwy tylko, o ile nowa arystokracja może od razu zając jej miejsce (s.4-5).

Rozkład starej elity kulturotwórczej nie będącej już w stanie pełnić swoich funkcji przywódczych pociąga za sobą na ogół następstwa, których kulminacją są wydarzenia o burzliwym przebiegu. Mamy w takim przypadku do czynienia albo z najazdem zewnętrznym, albo z wewnętrznymi procesami odśrodkowymi cywilizacji, a każda z tych sytuacji jest krokiem wstecz na drodze cywilizacyjnego rozwoju. Ożywienie cywilizacji po kryzysie – podkreśla Znaniecki – wymaga lepszego przygotowania, silniejszej władzy kontrolującej, wyższych ideałów kulturalnych, niż jej podtrzymywanie w normalnych czasach. Tymczasem masy, wywołujące kryzys, nie posiadają przygotowania, odrzucają kontrolę i drwią ze wszystkich ideałów, przewyższających ich pojmowanie. Ruina jest nieunikniona. Po wielu pokoleniach nowa cywilizacja niekiedy powstaje na miejscu dawnej i z czasem nawet pod wielu względami przewyższyć ją może; lecz ciągłość ewolucji społecznej jest przerwana, stracone stulecia odzyskać się nie dają, i liczne pierwiastki, które zniszczona cywilizacja zawierała, nie mogą już być odtworzone lub zastąpione (s. 6).

Zdaniem Floriana Znanieckiego cywilizacji zachodniej nie grozi kryzys spowodowany w głównej mierze rozkładem arystokracji umysłowej (mechanizmy wyłaniania członków elit nie pozbawione są niedoskonałości, ale działają, także system selekcji stawia bariery przed osobnikami arystokracji pasożytniczej), nie jest też ona w przededniu naturalnej śmierci (przeciwnie – jest żywotniejsza niż kiedykolwiek, o czym świadczą: rozwój gospodarczy z wynalazczością, powstawaniem złożonych struktur ekonomicznych, wysokim poziomem obrotu i akumulacji kapitału; wykrystalizowanie się demokratycznego ideału narodowego z powszechną świadomością narodową opartą o wspólnotę języka, obyczajów i etosu oraz państwem w roli narzędzia wspólnoty narodowej; polepszenie warunków bytowych ogółu ludności z nowymi rozwiązaniami technicznymi i organizacyjnymi oraz z moralnym poczuciem konieczności eliminowania cierpień i nieszczęść; wszechstronny i błyskawiczny rozwój nauki). Uczony źródeł zagrożeń cywilizacji upatruje w procesach odśrodkowych zachodzących w jej łonie. Ani rozwój gospodarczy, ani demokratyzacja życia społecznego, ani stopniowa egalitaryzacja, ani też rozwój nauki same w sobie nie stanowią zagrożenia, lecz mogą stać się częścią składową szerszych procesów, które będą w stanie zakłócić na stałe trwanie i rozwój cywilizacji zachodniej. Wyzwolenie z dawnych więzów nakładanych na człowieka prowadzić może do niekontrolowanego chaosu, o ile okaże się, że brak współczesnym dostatecznej dyscypliny wewnętrznej, rozwój technologii może prowadzić do sytuacji, w których technika wydostawszy się spod kontroli narzuci ludziom anormalne style egzystencji w zdehumanizowanych warunkach, bogactwo łatwo może przekształcić się w hedonizm oraz wywołać stan napięcia między krezusami a spauperyzowanymi masami, ideały demokratyczne mogą zaowocować rządami motłochu, narodowe zaś szowinizmem, nowe zasady moralne przeciwstawione dotychczasowym mogą przynieść relatywizm etyczny. Każda ze zdobyczy cywilizacji traktowana z osobna nie grozi trwałą destabilizacją ładu moralnego i społecznego, dzieje się tak dopiero wtedy, gdy ujmiemy je w szerszej perspektywie, jako część składową czterech procesów stanowiących – wedle Znanieckiego – śmiertelne niebezpieczeństwo dla cywilizacyjnego dorobku Europy: wzrostu materializmu, wzrostu ochlokracji, imperializmu rasowego oraz fali bolszewizmu.

Nowożytność wyróżnia się na tle epok poprzednich przewagą wartości materialnych nad duchowymi. O ile dawniej duchowość przenikała we wszystkie dziedziny  życia zbiorowego, kształtując je w istotnym stopniu, o tyle wzrost znaczenia filozofii materialistycznej, zapoczątkowany w dobie renesansu i przyśpieszony w okresie rewolucji francuskiej oraz rewolucji przemysłowej, spowodował to, że aspekt duchowy kultury europejskiej znalazł się na marginesie świadomości zbiorowej. Materialno-racjonalna interpretacja rzeczywistości, która w głównej mierze zastąpiła wyobrażenia religijne, zyskała niezliczone rzesze zwolenników i adeptów oraz w przemożny sposób wpłynęła na istniejące i tworzone wzorce, wartości i postawy. Przyczyną zastąpienia uzasadnień świata o charakterze religijnym przez w gruncie rzeczy nie mający wiele do zaoferowania materializm był napór sił rozkładowych w reakcji na liczne błędy i uchybienia, jakich dopuściły się władze świeckie i duchowe na przestrzeni wieków, ich nieumiejętność sprostania wyzwaniom zmieniającej się sytuacji społeczno-kulturowej i niezdolność do reform społecznych. Opanowanie przez koncepcje materialistyczne świadomości zbiorowej i zdominowanie przez nie rzeczywistości kulturowej upowszechniło wiele zgubnych dla dotychczasowej cywilizacji zachodniej poglądów, które znalazły swój skrajny wyraz – zdaniem Znanieckiego – w ideach socjalistycznych: przeświadczenie o tym, że racja stoi po stronie większości, po stronie dysponującej większymi siłami, bez oglądania się na inne racje (np. moralne), skrajny determinizm, miraż wiecznego postępu w dziejach ludzkości, wyniesienie na piedestał aktywności fizycznej przy jednoczesnym lekceważeniu wysiłków umysłowych, w szczególności wykraczających poza zaspokojenie doraźnych potrzeb, swoista ekonomania, czyli przypisywanie nadmiernego znaczenia procesom ekonomicznym, kosztem innych dziedzin ludzkiej kultury, za czym idzie regres pozostałych dziedzin życia społecznego, przejawiający się bądź w zarzuceniu kultywowania istotnych elementów kultury, bądź w spłyceniu formy i treści przekazu kulturowego, co szczególnie widoczne jest w kulturze masowej.  Autor Upadku cywilizacji zachodniej widzi w materializmie główne zagrożenie dla dotychczasowego dorobku kulturowego: Tak więc materializm, dając pozorne usprawiedliwienie teoretyczne wszelkiego rodzaju dążnościom zwierzęcym, stale działa przeciwko naszej cywilizacji i przeciwko kulturze w ogóle na każdym polu, na którym jego zasady są stosowane praktycznie. Wzniósł on sztandar, dokoła którego zbierają się i organizują te siły, które pchają ludzkość wstecz do stanu dzikości. Nie stworzył on tych sił, lecz wyniósł na powierzchnię życia społecznego z podziemi, w których się kryły, i dodał im odwagi do czynnego, nie tylko biernego, przeciwstawienia się mocy twórczej ideałów kulturalnych. Sam przez się nie wystarczyłby do zniszczenia dzieła cywilizacji lub nawet do powstrzymania jej postępu, lecz wywołuje on w umysłach ludu niedowierzanie względem wartości tego dzieła i przygotowuje je do poddania się innym, bezpośrednio niszczącym wpływom (s. 38-39).

Drugim z wyróżnionych przez Znanieckiego procesów odśrodkowych zachodzących w łonie cywilizacji europejskiej, budzącym u niego niepokój jest ciągły wzrost tendencji ochlokratycznych. Arystoteleski termin ochlokracja oznaczający panowanie motłochu, będące wynikiem wypaczenia zasad i instytucji demokratycznych, uczony przywołuje i rozszerza poza granice życia politycznego. Uważa bowiem, że ochlokracja w społeczeństwie nowożytnym dotyka także sfery religijnej, artystycznej, naukowej, czy ekonomicznej. Dla Znanieckiego system demokratyczny jest najdoskonalszym rozwiązaniem, bowiem rządzące elity są w jego ramach kontrolowane przez lud (utrudnia to rozwój egoizmu i prywaty), a wielu jego przedstawicieli wchodzi w skład elit (zapobiega to w pewnej mierze degeneracji i skostnieniu warstwy rządzącej), niemniej uważa, że aby ustrój oparty na zasadach demokratycznych mógł funkcjonować poprawnie powinny zostać spełnione trzy warunki. Po pierwsze istnieć powinna równość szans, umożliwiająca każdej jednostce odpowiednio uzdolnionej rozwój i możliwość zasilenia szeregów arystokracji umysłowej, po drugie lud winien posiadać świadomość, że pewne funkcje mogą być wypełniane jedynie przez przedstawicieli tej arystokracji, po trzecie arystokracja i lud muszą akceptować ustrój demokratyczny i pracować dla dobra wspólnego, nie zaś dla wąsko pojętych interesów grupowych. Oczywiście Znaniecki ma świadomość, że rzeczywistość nigdy nie będzie odzwierciedlać w pełni tego teoretycznego modelu i demokracja narażona jest na wypaczenie jej istoty, chodzi jednak o to, aby w praktyce funkcjonowały mechanizmy obrony ładu demokratycznego. W społeczeństwie nowożytnym ideały demokratyczne ulegają jednak dewaluacji, głównie wskutek opacznego zrozumienia ich charakteru – w świadomości zbiorowej równość obywateli mylona jest z jednakowością, czy identycznością (stąd do pełnienia ważnych funkcji społecznych nieraz nie potrzeba odpowiednich zdolności i przygotowania), kwestionowane jest rozróżnienia między funkcjami ludu a arystokracji intelektualnej, niejednokrotnie nie ceni się osobistego talentu, wysiłku, pracowitości, zasług, kompetencji i kwalifikacji, co przejawia się w powszechnym krytykanctwie oraz niezrozumieniu i niechęci, a czasami całkowitym odrzuceniu ideałów kulturalnych elit (doktryn religijnych i politycznych, sztuki, nauki). Socjolog jednak nie obwinia za istniejący stan rzeczy jedynie mas, dostrzega także odpowiedzialność elit. O ile masy działają niejednokrotnie w imię egoistycznych dążeń, nie licząc się z interesem społecznym, o tyle elity przejawiają skłonność do zachowywania oraz wzrostu przywilejów i korzyści kosztem reszty zbiorowości. Zauważa także przemożny wpływ na wzrost postaw ochlokratycznych narastającego buntu mas wynikającego z istniejących stosunków własnościowych, mianowicie własności w ręku nielicznych oraz postępującej pauperyzacji wywłaszczonej reszty społeczeństwa. Prowadzić to może do przyśpieszenia procesów destrukcyjnych mogących obrócić w ruinę dorobek wielu pokoleń: Tak więc, potężna fala ochlokracji szybko się wznosi dokoła nas. Jeżeli jej nie powstrzymamy od razu jakimś nadzwyczajnym wysiłkiem geniuszu i energii, zmiecie ona rzeczywistych budowniczych naszej cywilizacji, zniszczy ich plany i pozostawi ich niedokończone dzieło stopniowemu upadkowi. Wielkie ideały twórczości i rozwoju duchowego będą zastąpione przez zbiorowe wysiłki w celu otrzymania maksimum zadowolenia materialnego i powierzchownego podniecenia. Wspaniałe wartości kulturalne, przekazane nam przez przeszłość, zamiast służyć do tworzenia nowych, a jeszcze doskonalszych dzieł na przyszłość, będą bezpożyteczne w rękach tych, którym brak miłości, cierpliwości i umiejętności, niezbędnej dla ich zrozumienia. Żyjąc wyłącznie dla teraźniejszości, brutalnie pewni siebie w swej niewiedzy, ceniąc jedynie korzyści widzialne i bezpośrednie, nowi panowie świata, jak fellachowie egipscy, używać będą głazów z dawnych świątyń do budowy mieszkań dla siebie. Subtelność smaku, gruntowność wyszkolenia umysłowego, głębia myśli, umiarkowanie czynu znikną z naszego życia na długie wieki (s. 54-55).

Trzecim zagrożeniem cywilizacji Europy jest, jak to nazywa Znaniecki, wzrost imperializmu rasowego, czyli antagonizmów między narodami. Rasa jest przez niego rozumiana w sensie socjologicznym jako wspólnota etniczna, kulturowa, religijna, itp. Poczucie wspólnotowości o charakterze narodowym kształtujące się na tak pojmowanej podbudowie rasowej, wzbogaconej o solidarność wewnątrzspołeczną i wynikającej z niej samoorganizację, zakorzenione w najdawniejszych dziejach zbiorowości i instynktach ludzkich (świadomość wspólnoty wręcz gatunkowej, nieufność wobec obcych, przywiązanie i identyfikacja z zamieszkiwanym terytorium) jest niezwykle trwałe i w praktyce niemożliwe do wyeliminowania. Dla uczonego nie jest ono samo w sobie problemem, niebezpieczeństwo dla kulturowo-społecznego ładu pojawia się wraz z rosnącym w siłę nowoczesnym nacjonalizmem, bowiem reprezentowane przez niego dążenia narodowe są wypaczeniem: opierają się na skrajnym egoizmie poszczególnych zbiorowości, który rośnie w siłę kosztem jedności cywilizacyjnej, mają charakter separatystyczny, przejawiający się w negowaniu wartości prezentowanych przez inne wspólnoty, a także w niechęci do wobec wartości wspólnych wszystkim nacji danego kręgu kulturowego lub w próbach narzucania własnej wykładni tych wartości innym, wreszcie – ich główną czynnikiem napędowym i narzędziem jest przemoc, która sama w sobie zagraża ładowi społecznemu.

Czwartym zagrożeniem dla Europy i jej dorobku kulturowego jest fala bolszewizmu, który rozpatrywany jest przez Znanieckiego nie tylko w kontekście próby realizacji urzeczywistniania systemu komunistycznego, ale również, a może przede wszystkim w kontekście procesów zachodzących w społeczeństwie nowożytnym. Podłożem, na którym wyrasta bolszewizm, są wspomniane trendy materialistyczne i ochlokratyczne, a Rosja drugiej dekady XX w. pokazuje jedynie to, do czego one prowadzą. Zdaniem Znanieckiego każda materialistyczna idea nowego porządku społecznego, naznaczona ukłonem w stronę mas przyniosłaby podobne efekty.

Warto przytoczyć wyróżnione przez autora Upadku cywilizacji zachodniej zasadnicze stadia rozwoju ruchu bolszewickiego: 1) Zanik wpływu, wywieranego na masy przez przodowników politycznych, ekonomicznych i społecznych z pomocą istniejących instytucji. 2) Obalenie arystokracji intelektualnej przez masy, działające za pomocą grup pierwotnych, luźnie skojarzonych przez prasę ludową, przez propagandę podróżujących agitatorów i przez kontakt osobisty pomiędzy ich przedstawicielami, kierowanymi zaś nieoficjalnie przez ciało centralne, specjalnie zorganizowane dla celów rewolucyjnych. 3) Reakcja dawnych klas przodujących, prowadząca do gwałtownej walki. 4) Rozwój „psychiki motłochu” w grupach pierwotnych, prowadzący do zniszczenia wartości kulturalnych rzezi dawnych klas przodujących. 5) Centralizacja władzy w ręku grupy, która wywołała i prowadziła ruch rewolucyjny, jako jedynej zorganizowanej grupy wtórnej, zdolnej do objęcia panowania; rząd przemocy fizycznej i systematycznego terroru dla przytłumienia lub zapobieżenia kontrrewolucjom. 6) Zniesienie bogactwa prywatnego i próba zaprowadzenia jakiegoś rodzaju komunizmu. 7) Wojny z innymi narodami oraz militaryzacja despotyzmu przywódców rewolucyjnych. 8) Rosnąca anarchia ekonomiczna, społeczna i w końcu polityczna z towarzyszącymi jej klęskami: głodem, chorobami epidemicznymi i endemicznymi oraz rosnąca umysłową i moralną nienormalnością ludu (s. 95).

Zdaniem Znanieckiego w każdym kraju Europy zachodniej istnieją warunki społeczne do wytworzenia się sytuacji przedrewolucyjnej i pojawienia się każdego z kolejnych stadiów rewolucyjnych. Wynika to z tendencji materialistycznych i ochlokratycznych oraz ze szczególnego charakteru społeczeństwa nowożytnego – dotychczasowe formy organizacji życia zbiorowego oparte na grupach pierwotnych (rodzina, sąsiedzi, ród, itp.) i niewielkich zbiorowościach terytorialno-etniczno-zawodowych (parafia, gmina, cech, itp.), dające swym członkom możliwość bezpośredniego udziału w życiu społecznym zostały zastąpione przez system społeczny, w którym dominującą rolę odgrywają grupy wtórne i wielkie struktury, mające charakter bezosobowy, ponadjednostkowy i abstrakcyjny (państwo, biurokracja, organizacje handlowe i przemysłowe, itp.). Te wielkie struktury społeczne spajane przez autorytet przywódców, instytucje społeczne o wtórnym charakterze i obiektywnie istniejące wartości kulturowe ulegają erozji pod wpływem ochlokracji i materializmu. Niszczony jest autorytet przywódców, których zastępują demagodzy (wszakże egalitarny dogmat o powszechnej równości łatwo bywa rozumiany jako przeświadczenie o przypisanej niemal wszystkim umiejętności piastowania istotnych funkcji społecznych), tracą na znaczeniu, bądź traktowane są z wrogością i pogardą instytucje publiczne (tendencje materialistyczne niszczą instytucje religijne, artystyczne, naukowe, itp., nie spełniając zaś oczekiwań tłumu, spotykają się one dodatkowo z negatywnymi reakcjami), zagrożone są podstawowe wartości (nie są one wpajane masom z powodu braku autorytetów oraz panujący chaos pojęciowy i światopoglądowy). Mała rola grup pierwotnych i wspólnot o niewielkim zasięgu terytorialnym w sytuacji kryzysu struktur tworzonych odgórnie może spowodować zniszczenie dorobku dziesiątków pokoleń, które zbudowały cywilizację europejską.

Analiza procesów zagrażających cywilizacji zachodniej, dokonana przez Floriana Znanieckiego prawie przed stu laty, wydaje się – nie wdając się w szczegóły – niezwykle trafna. Nietrudno w dzisiejszej rzeczywistości odnaleźć sytuacje analogiczne do sytuacji opisywanych przez uczonego, nie da się nie zauważyć rozkwitu tendencji przez niego wyróżnionych. Zadać, więc można pytanie: Co dalej? Warto na zakończenie jeszcze raz oddać głos autorowi: Dotychczas umieliśmy tylko rządzić państwami i wpływać, w dość nieznacznej zresztą mierze, na istniejący mechanizm życia ekonomicznego. Wpływ naszej refleksyjnej praktyki nie sięgał tam, gdzie zarówno ustrój państwowy, jak życie ekonomiczne mają swe źródło – do głębin świadomości społecznej. Przyczynowość społeczna i twórczość indywidualna były jednakowo obce naszej wiedzy i niedostępne naszej technice. Może dzisiaj, wobec rozwoju nauki i refleksji praktycznej, cechującego ubiegłe dwa stulecia, jesteśmy należycie przygotowani do olbrzymiego zadania, które przed nami stoi. Może zdołamy rozumem i wolą powstrzymać cywilizację zachodnią na pochyłości, po której się staczać zaczyna, i pchnąć ją na nowe tory. To są jednak zagadnienia zbyt obszerne i trudne, aby na tym miejscu rozważane być mogły (s. 111).

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s