Jak pomnożyć swoje pieniądze? (2)

W jaki sposób efektywnie inwestować? Co zrobić, aby powiększyć swoje zasoby, zdobyć niezależność, czy nawet wolność finansową? Niestety, nie ma na to uniwersalnych sposobów, cudownych recept, dróg na skróty. W grę wchodzi zbyt wiele czynników, aby istniały na powyższe pytania proste odpowiedzi. Do najważniejszych zaliczyć można: posiadany kapitał, dostępny czas, akceptowany poziom ryzyka, czy wreszcie naszą osobowość i założone cele.

Aby rozpocząć przygodę z inwestowaniem, nieodzownym krokiem jest sporządzenie swoistego bilansu otwarcia. Pomocne w tym powinny być pytania podane w pierwszej części naszego cyklu. Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę, jaka jest nasza sytuacja, kim jesteśmy i co chcemy osiągnąć. Czy jestem młodym człowiekiem, który chce zaplanować swoje życie? Czy mam za sobą ileś lat doświadczeń, patrzę na świat już trochę inaczej, muszę zatroszczyć się już o pewne sprawy – być może o rodzinę, która się niedawno powiększyła czy o dzieci, które zdążyły już sporo podrosnąć. A może jestem już w sile wieku, zdrowie już nie te i boję się o dochody w naprawdę starszym wieku? Każda z tych sytuacji osobistych niesie za sobą jakieś uwarunkowania, ma zarówno jakieś plusy, jak i minusy, stawia przed nami jakieś problemy, ale i budzi nadzieje, generuje potrzeby i wpływa na nasze cele życiowe.

 

 

Sposób inwestowania jest wprost zależny od posiadanego kapitału. Powszechnie wiadomo, że lepiej mieć kapitał większy (ach ten pożądany przez wielu „pierwszy milion”!). Mamy wtedy o wiele więcej możliwości. Możemy nasz kapitał zdywersyfikować (podzielić na rozmaite, niezależne od siebie inwestycje). Jego częścią możemy zarządzać samodzielnie, część możemy oddać w zarządzanie różnym instytucjom finansowym (banki, towarzystwa inwestycyjne, ubezpieczeniowe). Część kapitału możemy inwestować w sposób bardziej bezpieczny (np. lokaty bankowe, bezpieczne obligacje, fundusze rynku pieniężnego), część w sposób bardziej ryzykowny (np. akcje, fundusze akcyjne). Tylko wtedy możemy otwierać inwestycje wymagające dużego kapitału (np. niektóre fundusze, nieruchomości, złoto, dzieła sztuki). Gdy dysponujemy większym kapitałem, łatwiej możemy osiągnąć satysfakcjonujące nominalnie zyski, łatwiej także współdecydować o rynku. Operowanie większym kapitałem ma też minusy: o wiele trudniej jest o jego procentowy przyrost, jest on mniej mobilny (trudniej wycofać się z inwestycji większą kwotę, np. sprzedać akcje, umorzyć jednostki funduszy inwestycyjnych), niekiedy trudno większe pieniądze gdzieś korzystnie zainwestować, większe jest też ryzyko jednorazowego zainwestowania większej kwoty.

Dysponowanie małym kapitałem ma sporo minusów. Trudno go zdywersyfikować, natrafiamy też na bariery inwestycyjne – możemy nie mieć możliwości zainwestowania w niektóre instrumenty, nie osiągniemy też dużych nominalnie zysków. Niemniej są i plusy: mały kapitał jest bardziej mobilny, łatwiej natrafić na okazje inwestycyjne, łatwiej wycofać pieniądze z inwestycji, można liczyć na większy (procentowo) przyrost kapitału. Bywa i też, że tracimy, wówczas strata jest mniej bolesna!

Podkreślając znaczenie kapitału, mamy jednak coś więcej na myśli. Kapitał to nie tylko nasze pieniądze i zasoby materialne, kapitał to również „kapitał ludzki”, niematerialny – nasza wiedza, umiejętności i doświadczenie. Bez wiedzy, umiejętności i doświadczenia trudno w ogóle o jakiekolwiek inwestowanie! Odpada wówczas inwestowanie samodzielne (cały rynek tylko czeka na tzw. „prostych dawców kapitału”), możemy jedynie zawierzyć instytucjom finansowym, doradcom (czytaj: sprzedawcom) i pośrednikom, ponosząc przy okazji spore koszty. Niestety ich interes jest „trochę” inny od naszego: zależy im bardziej niż na naszym zysku, na skierowaniu inwestycji we „właściwą” stronę, na wysokiej prowizji i łatwym zarobku. Trudno też bez wiedzy i doświadczenia wybrać lepszego, uczciwszego i bardziej wiarygodnego zarządcę naszych pieniędzy. O wiele lepiej dysponować mniejszym kapitałem materialnym i większym niematerialnym, aniżeli mieć sporą gotówkę i zero kompetencji w jej pomnażaniu. Strata kapitału, nawet dużego, jest w tym drugim przypadku kwestią czasu! Naturalną drogą jest raczej nabywanie wiedzy, umiejętności i doświadczenia, częstokroć przy posiadaniu mniejszego kapitału. Sukces powinien przyjść prędzej, czy później!

Jeśli już jesteśmy przy czynniku czasu, to trzeba dobitnie podkreślić znaczenie czasu w inwestowaniu. Jak mówi znane powiedzenie „Czas to pieniądz”. Nie ma w tym żadnej przesady. Bezpieczne inwestowanie (w lokaty, obligacje, itp.) polega na tym, że płaci się nam za czas korzystania z naszych zasobów. Również w innych sposobach inwestowania czynnik czasu ma znaczenie niebagatelne. Nieważne jest osiąganie spektakularnych zysków w krótkim czasie. Jednorazowe sukcesy nie są w stanie zmienić naszego statusu materialnego, tak naprawdę liczy się tylko przyzwoita stopa zysku z kapitału osiągana systematycznie w jak najdłuższym czasie. W inwestowaniu czas jest zarówno naszym sprzymierzeńcem, jak i wrogiem. Przeważnie tylko długoterminowe inwestycje przynoszą solidne zyski. Niestety życie ludzkie jest czasowo ograniczone, warto więc uczyć się inwestowania i inwestować w jak najmłodszym wieku!

Z czynnikiem czasu powiązany jest także inny czynnik: poziom ryzyka. Nie ma właściwie inwestowania bez ryzyka. Nawet uważane za bezpieczne lokaty i obligacje nie są wolne od ryzyka. Banki, a nawet państwa mogą bankrutować. Dawniej dobitnym przykładem były przedwojenne obligacje Polski, obecnie jesteśmy świadkiem zawirowań wokół zadłużonych instytucji finansowych i państw. Chociażby przykład obligacji greckich powinien dać sporo do myślenia. O ryzykownych akcjach nie warto wspominać – ileż było spektakularnych bankructw na najbliższej nam Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Nie ma jednak powodów, żeby czynnik ryzyka wyolbrzymiać. Jak mówi powiedzenie giełdowe: „Kto nie ryzykuje, nie pije szampana”. Brak ryzyka oznacza brak lub niski poziom zysku. Im wyższe ryzyko podejmujemy, tym możliwy większy poziom zysku (ale i strat!). Ważne jest to, aby poziom ryzyka kontrolować. Należy zawsze pamiętać o zasadzie zachowania kapitału. Zawsze należy sobie zadać pytanie, jaki sobie zadawali mądrzy Żydzi: „Ile na tym można stracić?”. Zachowanie swojego kapitału jest ważniejsze, aniżeli ewentualny zysk. Dużą stratę zawsze bardzo ciężko odrobić. Brak zysku lub mała stratę można przekuć w zysk, podejmując kolejną, udaną inwestycję. Potrzebny jest tylko czas. Dlatego wyższy poziom ryzyka należy podejmować w stosunkowo młodszym wieku. I znowu można powiedzieć: warto uczyć się inwestowania i inwestować w jak najmłodszym wieku! Niestety do nabywania wiedzy, umiejętności i doświadczenia w wyniku podejmowania kolejnych decyzji inwestycyjnych i samodzielnego inwestowania znowu potrzeba czasu!

Na zakończenie należy podkreślić konieczność dostosowania sposobów inwestowania do swojej osobowości, charakteru, upodobań, a także do założonych przez siebie celów. Nigdy nie osiągniemy sukcesów, postępując wbrew sobie. Jeśli nie mamy czasu, nie lubimy ciągłej nauki i zdobywania nowych doświadczeń, nie znosimy samodzielnego podejmowania decyzji i ryzyka nie bawmy się w samodzielne inwestowanie. Poznajmy podstawy finansów i nauczmy się wybierać mądrzejszych doradców lub uczciwszych pośredników i oddajmy nasz kapitał w zarządzanie odpowiednim instytucjom. Skupmy się raczej na pracy zawodowej (znakomici specjaliści powinni być dobrze wynagradzani), rozwijaniu biznesu z jakimś zaufanym znajomym lub swoich zainteresowań i pasji (kolekcja rzadkich znaczków pocztowych lub książek też może być znakomitą inwestycją). Jeśli lubimy działać na własną rękę i ryzyko, działajmy i ryzykujmy (ale świadomie kalkulując ryzyko), jeśli lubimy krótkotrwałe spekulacje, spekulujmy, jeżeli lubimy długoterminowe inwestycje w akcje, nabywajmy akcje, jeśli bawią nas i rozumiemy instrumenty pochodne, bawmy się w kontrakty na indeksy giełdowe lub inwestujmy w waluty, jeśli lubimy ciułać, ciułajmy, jeśli jesteśmy specami od nieruchomości, niech interesują nas nieruchomości, jeśli jesteśmy znawcami sztuki, inwestujmy w dzieła sztuki! Najważniejsze, aby być w zgodzie z samym sobą, być odpornym na stres i ewentualne niepowodzenia oraz być konsekwentnym w realizowaniu założonych przez siebie celów.

W następnej części naszego cyklu przejdziemy już do opisu konkretnych sposobów i przykładów inwestowania. Zapraszamy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s